Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/w-wyrob.malopolska.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
– Dziękuję, obydwoje czujemy się dobrze. Co mogę dla ciebie

Najpierf trochę się martwiliśmy, bo wujek nie

– Dziękuję, obydwoje czujemy się dobrze. Co mogę dla ciebie

To natychmiast przywołało go do
Jej policzki płonęły. Opamiętała się. Nie pora
– Wtłaczanie mnie w stereotyp do niczego cię nie doprowadzi
początek.
On pragnie sprawiedliwości.
- Świętym nie zostanie, ale trudno nazwać go
żywności dla uchodźców w krajach Trzeciego Świata, budowa
- Dziękuję, lady Victorio. Słyszałeś, Marley, że...
- Nie wątpię.
Sebastian jednak czekał, nie odsuwając kapelusza
umięśnione, opalone ramiona i dłonie pokryte odciskami.
twojego teścia.
Niedawno Paolo jakoś się jej wymknął. Znaleźli go schowanego
- Głos jej się łamał.

uderzyło ją silnie w lewe ramię, nawet nie zabolało, za to obróciło ją

Po dłuższej chwili otworzyły się drzwi od chaty i wyjrzała z nich

i ułożyła w chlebowym koszyczku. Diaz wrócił z Thaneem i poszedł
który musieli się dostać.
- Niezły pomysł - zaśmiał się True. - Hej... zaczekaj. Nie
Łzy popłynęły jej po twarzy, łzy wściekłości i bólu, łzy wysiłku,
adres?
- Do domu - chciała się przebrać, tym bardziej że po posiłku
tamtej stronie. Nie zapomniała jednak, co znaczy prawdziwa miłość.
pięćdziesięciu, sześćdziesięciu Diazów.
- Dowiedziałeś się może, kto dał ci cynk na tamto nocne
Dlaczego nie? Zawsze był okrutny i myślał, że inni żyją tylko dzięki jego wspaniałomyślności. I że Felicity zrobi dla niego wszystko. Nawet skłamie, żeby ukryć, że jest mordercą. Wzdrygnęła się na tę myśl. - Jak na razie Derrick jest górą. Stłukł mnie. Potraktował moją twarz jak worek treningowy. Westchnęła w proteście. - I nic nie mogłem na to poradzić. - Jak myślisz, co on może nam zrobić? Napaść nas? - Nie wiem. Ale nie poddam się bez walki. Chodź, coś ci pokażę. Rzucił jej swoją bluzę. Założyła ją i wyszła za nim. Chase otworzył drzwi ciężarówki i z samochodu wyskoczył czarny, lśniący owczarek niemiecki. - Stój! - Rozkazał Chase i pies zamarł. - Cassidy, poznaj Ruskina. Roześmiała się na widok zwierzęcia, które usiadło i wpatrywało się w nią jasnymi, złotymi oczami. - Poznajcie się dobrze. Ruskin sprawi, że każdy, kto zachce się tu zakraść, najpierw porządnie się nad tym zastanowi. Felicity spojrzała na zegarek i po cichu klnąc na męża, otworzyła drzwi pokoju córki. Angela spała jak niemowlę, oddychając miarowo i głęboko. Okno sypialni było otwarte, a zasłony powiewały na wietrze. Felicity zorientowała się, że coś jest nie tak, i chociaż czuła się jak szpieg, przeszła na palcach po dywanie, podniosła kołdrę i zobaczyła, że jej pierworodna córka jest ubrana w obcisłe dżinsy, czarną koszulkę bez rękawów i tenisówki. - Wiem, że nie śpisz. Angela nie zareagowała, nadal udając, że śpi. - I wiem, że chcesz się wymknąć i spotkać z tym chłopakiem od Cutlerów. - Usiadła na krześle przy oknie. - No to sobie udawaj dalej, ale ja będę tu siedziała całą noc i dopilnuję, żebyś nie wyszła z domu. - Na miłość boską, mamo... - Nigdy więcej nie bluźnij, gdy się do mnie zwracasz. Angela usiadła i odgarnęła z oczu ciemne włosy. - A ty nie nazywaj Jeremy’ego tym chłopakiem od Cutlerów, jakby był gorszy. - Jest gorszy. Niewystarczająco dobry dla ciebie. Nazywasz się Buchanan. - Pieprzenie! - Właśnie! Jeszcze raz użyjesz takiego języka i tak oberwiesz, że nie ujrzysz już światła dziennego, nie wspominając o tym Cutlerze - Jeremym. Angela groźnie spojrzała na matkę. - Nie powstrzymasz mnie! - Nie? - Felicity nie miała zamiaru pozwolić, żeby szesnastoletnia córka dyktowała jej warunki. - Jeśli będę musiała, wynajmę prywatnego detektywa, żeby cię śledził i robił zdjęcia. Jeżeli ten chłopak cię dotknie, pójdę na policję i będę tak głośno wrzeszczała, że cię zgwałcił, że usłyszą w Nowym Jorku. - Nie zrobisz tego! - Oczywiście, że zrobię. Zrobię wszystko. Nie chcę, żebyś popełniła błąd. - Jeremy nie jest błędem. Felicity rozumiała naiwne myślenie córki. Czy nie czuła tego samego do Derricka, kiedy była w jej wieku? Różnica była jednak taka, że Derrick nazywał się Buchanan i pochodził z dobrej rodziny. Przynajmniej dokonała dobrego wyboru. - A jeżeli zdecyduję się pójść na policję? Felicity zamarło serce. - A po co miałabyś to robić? Angela uśmiechnęła się chytrze, ukazując w ciemności białe zęby. - Bo wiem o tacie - powiedziała z tonem wyższości, który wstrząsnął Felicity. - Co wiesz? - Zmroziło ją. Angela potrząsnęła głową. - Nie zdradzam sekretów, mamo. Chcę tylko, żebyś zrozumiała. Jeżeli powiesz choćby słowo przeciwko Jeremy’emu, odpłacę ci tym samym. - Ty mała... - Aaa. Uważaj, mamo - zakpiła. Cieszyło ją, że wodzi Felicity za noś. - Nie wiem, o czym mówisz. - Oczywiście, że wiesz, mamo. Zastanów się. Może byś już sobie poszła? Przyjmijmy, że śpię i nabieram sił przed jutrzejszym dniem w szkole. - Nie spotkasz się z tym chłopakiem. - Jasne. Myśl, co chcesz. Ale jeżeli nie zostawisz mnie natychmiast w spokoju, tata będzie miał problem. Poważny. Pomyśl, co się wtedy stanie z twoją reputacją? - Nie mam zamiaru dać się szantażować, Angelo.
Stał i czekał. Schował ręce w kieszeniach czarnej kurtki.
Lolę.
- Rzuć nóż. Liczę do jednego. Jed...

©2019 w-wyrob.malopolska.pl - Split Template by One Page Love